VII SEMINARIUM NAUKOWE BADANIA PODWODNE 

Tegoroczne VII Seminarium Naukowe Badania Podwodne było dla mnie wyjątkowe z kilku powodów – jechałam na to wydarzenie po raz pierwszy, pierwszy raz do tego miejsca nurkowego oraz tym razem stypendium Santi reprezentowane było jedynie przeze mnie i Martynę. Po niemal dziesięciu godzinach podróży dotarłam wreszcie do miejsca, o którym w nurkowym świecie mówi się z pewnym szacunkiem i nutą ekscytacji – na Hańczę.

Pierwsze nurkowanie na legendarnym jeziorze

 Już pierwszego dnia nie mogłam się doczekać zanurzenia w wodach Hańczy. To w końcu miejsce, o którym słyszałam niezliczone historie. Jednak mój pierwszy raz okazał się… nieco krótszy, niż planowałam. Temperatura mnie pokonała. Choć czuję niedosyt, wiem, że jeszcze tam wrócę – i to w lepszej formie termicznej – rękawice grzewcze od Santi już do mnie jadą 😉

Dzień prelekcji, inspiracji i nasze wystąpienie

W sobotę rozpoczęło się długo wyczekiwane seminarium. Bardzo lubię tego typu wydarzenia – kontakt z pasjonatami, możliwość słuchania prelekcji, poznawanie projektów i ludzi, którzy robią niesamowite rzeczy w świecie naukowym. To dla mnie ogromna dawka motywacji i inspiracji.

Tego dnia na mnie i Martynę czekało także nasze wystąpienie dotyczące stypendium Santi. Dołączyła do nas Helena, która opowiedziała o stypendium ze swojej perspektywy – jako osoba, która aplikowała i przeszła cały proces od środka. Bardzo ucieszyło mnie to, że publiczność była aktywna, padło wiele pytań, a zainteresowanie tematyką było naprawdę duże. Czułam, że dzielenie się możliwościami rozwoju w nurkowaniu może realnie inspirować innych do podejmowania kolejnych kroków. To było ogromnie budujące doświadczenie.

Wieczorne nurkowania i integracja

Po całodziennej dawce wiedzy część uczestników, niewzruszona temperaturą wody, ponownie wskoczyła do jeziora na nurkowanie. Reszta rozpoczęła integrację i rozmowy, które, jak to zwykle bywa, przeciągnęły się do późnych godzin.

Niespodzianka – certyfikat „Nurek Ekolog”

Największym zaskoczeniem całego wyjazdu był jednak moment, w którym… dostałam certyfikat „Nurek Ekolog”. Kurs robiłam latem, wspólnie z Michałem i Jerzym, ale jadąc na seminarium kompletnie nie spodziewałam się, że właśnie tutaj odbiorę certyfikat. Oczywiście uroczystość nie obyła się bez nurkowych tradycji – była więc „degustacja” z maski instruktora oraz uderzenia płetwą od wszystkich obecnych w sali instruktorów. Kto zna te obyczaje, ten wie, o co chodzi. Nie powiem, zabolało 😉 

Drugi dzień – energia do samego końca

Drugiego dnia atmosferę od samego rana rozgrzała Martyna swoją prezentacją „Social media w nauce„. Kto jak kto, ale Martyna naprawdę potrafi porwać publiczność – jej energia, humor i konkretne przykłady sprawiły, że sala słuchała z pełnym zaangażowaniem.

Po kilku kończących seminarium wystąpieniach przyszedł czas na wręczenie dyplomów, losowanie nagród oraz oficjalne zamknięcie wydarzenia. Uśmiechy, gratulacje i drobne rozmowy przy pożegnaniu tylko potwierdziły, że była to edycja pełna inspiracji, nowych pomysłów i dobrej energii.

Podsumowanie – wracam bogatsza o doświadczenia 

Ten wyjazd był dla mnie nie tylko okazją, by po raz pierwszy „dotknąć” Hańczy, lecz także, by zanurzyć się ponownie w społeczność ludzi, którzy zarażają pasją, wiedzą i pozytywną energią. Szczególnym przeżyciem był dla mnie pierwszy w życiu moment, w którym mówiłam przed publicznością o nurkowaniu. Było to nie tylko wyzwanie, ale też ogromnie satysfakcjonujące i dodające skrzydeł doświadczenie.

Takie wydarzenia to również świetna okazja do poznania ludzi, ich projektów oraz pracy, jaką wykonują na co dzień. Niewykluczone, że to także początek przyszłych, wspólnych działań – kto wie, co z tych spotkań wyniknie za jakiś czas.

Wracam z głową pełną pomysłów, zapałem do dalszej pracy i poczuciem, że nurkowa droga, którą idę, ma sens. A że pierwsze zanurzenie w Hańczy było krótkie… to tylko powód, by tam wrócić. 

Udostępnij wpis