Dubaj, głębiny i kryzysy: jak GUE Fundamentals odmieniło nasze nurkowanie

To, że będziemy jechać na tydzień do Dubaju, wiedzieliśmy od początku stypendium. Był to jeden z takich wyjazdów, na który się czeka i o którym się marzy. Oczami wyobraźni widzieliśmy nowoczesną metropolię i przyjemne zwiedzanie najgłębszego basenu na świecie. 

Brzmi pięknie, ale rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Zaliczyliśmy bardzo wymagający kurs, który sprawiał, że padaliśmy na twarz ze zmęczenia i przechodziliśmy prawdziwe chwile zwątpienia. Czy jest jednak w tej historii, będzie szczęśliwe zakończenie? Dotrwajcie do końca wpisu. 

Jak wygląda Deep Dive Dubai? 

Już pierwszego dnia pobytu w Dubaju mieliśmy okazję wybrać się do Deep Dive Dubai. Jeszcze nie na nurkowania, ale na zwiedzanie całego obiektu i poznanie zespołu, który tworzy to miejsce. 

Dimitris, nasz instruktor, ale też opiekun w Deep Dive Dubai oprowadził nas po całym obiekcie. Przyznam się szczerze, że uwielbiam zwiedzać takie miejsca i wchodzić tam, gdzie innym nie wolno 🙂 Moglibyśmy „od środka” zobaczyć, jak funkcjonuje najgłębszy basen na świecie. Obiekt jest naprawdę imponujący. 

Deep Dive Dubai to: 
  • Basen o głębokości 60 m, czym trafił oczywiście do Księgi Rekordów Guinessa. 
  • Budynek zbudowany w kształcie otwartej muszli, co nawiązuje do dziedzictwa poławiaczy pereł w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 
  • 14 milionów litrów wody. To mniej więcej tyle, ile znajduje się w sześciu basenach olimpijskich. 
  • Stała temperatura wody na każdej głębokości w okolicach 30 stopni. Daje to bardzo duży komfort nurkowania. 
  • Zaawansowany system aż 56 kamer podwodnych. Między innymi dzięki temu, jest to jedno z najbezpieczniejszych miejsc do trenowania nurkowania głębinowego. 

To co, powyżej to kilka ciekawostek i faktów na temat Deep Dive Dubai. Co jednak jest najciekawsze według mnie dla osób nurkujących? 

Jest to coś więcej niż tylko basen. To potężne, podwodne miasto zaprojektowane w stylu „postapokaliptycznym”. Ściany basenu przypominają więc elewacje opuszczonych budynków, do których przymocowane są świecące neony. Na pierwszych poziomach basenu znajdziemy pojazdy takie jak motocykle czy samochody. Możemy również wpłynąć w bok, gdzie zagramy partię szachów, znajdziemy skrzynię skarbów lub odwiedzimy opuszczony salon gier. Na poziomie 30 metrów znajdziemy też opuszczone, zalane mieszkanie, a jeszcze głębiej — zalany garaż podziemny z wieloma interesującymi pojazdami. 

Nie ma szans, aby zwiedzić wszystko podczas jednego nurkowania. Powiem więcej: Myślę, że i po 10 nurkowaniach można czuć niedosyt. Deep Dive Dubai to coś, co każdy nurek powinien umieścić na swojej liście marzeń i przeżyć to chociaż raz! 

GUE Fundamentals: Kurs, który zaczyna się kryzysem, a kończy transformacją 

Naszym celem jednak były szkolenia, nie rekreacja. Od pierwszych dni pobytu byliśmy więc skupieni właśnie na tym, a wymagało to naprawdę potężnej koncentracji i wysiłku. Powiem prosto z mostu: Kurs GUE Fundamentals to nie jest rurka z kremem 🙂 

Global Underwater Explorers (GUE) to jedna z najbardziej prestiżowych i wymagających organizacji nurkowych na świecie, znana z perfekcyjnego podejścia do techniki, bezpieczeństwa i pracy zespołowej. Ich filozofia oparta na systemie Doing It Right (DIR) kładzie nacisk na spójność procedur, klarowną komunikację i przemyślaną konfigurację sprzętu, co przekłada się na niezwykłą precyzję pod wodą. 

GUE nie tylko szkoli nurków rekreacyjnych i technicznych, ale przede wszystkim buduje społeczność ludzi świadomych, uważnych i gotowych na ciągły rozwój. 

Po pierwszym nurkowym dniu byłem pewny, że nie dam rady zdać tego kursu. Byłem szczerze załamany, bo z jakiegoś powodu szło mi gorzej niż zwykle. 

Może dlatego, że kurs mocno wywraca to, co do tej pory się nauczyliśmy? Dimitris, nasz instruktor powiedział, że to co robimy, można porównać do nauki nowego języka obcego i myślę, że jest to właściwa alegoria. 

Mój kryzys nie był jedyny, bo każdy z naszej trójki stypendystów przechodził w którymś momencie swój trudny moment. Jedni przechodzili go w ciszy, a inni w złości. Ja wiedziałem po swoim koszmarnym początku, że gorzej już nie będzie. Dotknąłem nurkowego dna, od którego będę mógł się odbić i będzie już tylko lepiej. I faktycznie tak było, choć poziom trudności rósł z każdym dniem. 

Kurs GUE Fundamentals? 5 sytuacji, kiedy nie powinieneś robić tego kursu!  

1. Nie rób tego kursu, jeśli chcesz iść na łatwiznę 

GUE Fundamentals nie wybacza bylejakości i nie daje taryfy ulgowej. Jeśli lubisz kursy, na których „jakoś to będzie”, to tutaj spotka Cię brutalne zderzenie z rzeczywistością. Instruktor widzi absolutnie wszystko — od minimalnego ruchu płetw po każdy milimetr zmiany pływalności. Ten kurs wymaga pracy, pokory i gotowości do wyjścia z komfortu. 

2. Nie rób tego kursu, jeśli nie chcesz nauczyć się właściwych procedur 

GUE Fundamentals opiera się na precyzji, powtarzalności i działaniu, które ma eliminować chaos pod wodą. Każda z tych procedur wydawała mi się z pozoru prosta, bo w teorii, robiłem je wielokrotnie. Połączone jednak razem, na początku mocno mnie przytłaczały i wymagały koncentracji. 

Po kilku nurkowaniach zauważyłem jednak różnice. Wszystko ma swoje uzasadnienie, a efekty to spokój pod wodą i porządek. Nie tylko zwiększa to bezpieczeństwo twoje i zespołu, ale pozwala też czerpać większą przyjemność z nurkowania. 

3. Nie rób tego kursu, jeśli nie chcesz nurkować bezpieczniej 

No właśnie, bezpieczeństwo. Gdy o tym myślę pod kątem GUE Fundamentals, to przychodzą mi do głowy w pierwszej chwili właśnie wspomniane procedury, planowanie i praca zespołowa. To sprawia, że nurkowania są naprawdę bezpieczniejsze, ale jest jeszcze jeden, magiczne składniki, którego nie widać na pierwszy rzut oka. To nauka odpowiedzialności i świadomości sytuacyjnej. 

4. Nie rób tego kursu, jeśli nie chcesz współpracować z zespołem 

GUE od pierwszej minuty kursu uczy, że nurek nigdy nie działa w izolacji — fundamentem jest zespół, a nie jednostka. Wszystkie procedury, komunikacja i sposób poruszania się pod wodą są projektowane tak, aby wspierać współpracę i wzajemne wsparcie. Dzięki temu każdy uczestnik staje się częścią spójnego, przewidywalnego i skutecznego teamu, który pod wodą funkcjonuje jak jeden organizm. 

To jest największa zmiana, która nastąpiła w moim nurkowaniu, bo w pracy zespołowej miałem małe doświadczenie. Z Martą i Jerzym nurkujemy wspólnie od kilku miesięcy, ale nie czułem, że jesteśmy pod wodą świetnie zgranym zespołem.  

W Dubaju się to zmieniło. Stopniowo nauczyliśmy się planować nurkowania, pracować razem pod wodą, trzymać stałą odległość i komunikować pod wodą. 

Dimitris, jako nasz instruktor, z każdym kolejnym nurkowaniem był coraz dalej od nas. Stopniowo dawał nam przestrzeń na to, abyśmy zbudowali nasz zespół. To jest ogromna zmiana, która nastąpiła i którą poczuliśmy całą trójką. To był ten moment „wow”, który do mnie przyszedł w trakcie jednego z nurkowań. Mogę to wreszcie powiedzieć: Jesteśmy dobrym zespołem. 

5. Nie rób tego kursu, jeśli nie chcesz zmienić swojej filozofii i podejścia do nurkowania 

GUE Fundamentals to nie jest kolejny certyfikat do kolekcji — to sposób myślenia o nurkowaniu jako dyscyplinie technicznej i zespołowej. Jeśli nie chcesz kwestionować swoich dotychczasowych przyzwyczajeń, to kurs będzie dla Ciebie niewygodny i trochę bolesny. 

Co mnie naprawdę zaskoczyło, to fakt, że GUE wymaga od swoich nurków potwierdzenia dobrej kondycji fizycznej oraz niepalenia papierosów. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to surowe, ale w pełni to popieram. Nurkowanie może być czymś więcej niż tylko aktywnością – może stać się motywatorem do rozwoju, zarówno pod wodą, jak i w codziennym życiu. Wnioski i umiejętności zdobyte podczas kursu zamierzam przenieść także na obszary pozanurkowe, wzbogacając swój styl życia i podejście do wyzwań. 

Jak więc nam poszło? 

No dobra, to jak nam poszło? 🙂 Czy udało się przejść przez kurs i zaliczyć go? 

Bez zbędnego przeciągania: Cała nasza trójka zdała! Mimo więc ogromnego zmęczenia i wzmożonej koncentracji przez kilka dni całość zakończyła się wyskokiem radości i okrzykami sukcesu. 

Dimitris okazał się wymagającym, ale bardzo spokojnym i cierpliwym instruktorem. Dokładnie tłumaczył nam popełniane błędy i wymagał od nas, aby poprawić daną rzecz przy kolejnym nurkowaniu. Wiedział też, kiedy oddalić się od nas i pozwolić daną kwestię rozwiązać zespołowo. To wszystko sprawiło, że z każdym kolejnym zejściem pod wodę widzieliśmy postęp i efekty działań. Było to naprawdę motywujące do kolejnych działań. 

Dubaj w biegu: między nurkowaniem a zachodem słońca 

Wiedzieliśmy, że już w trakcie kursu czasu będzie bardzo mało dlatego, zanim wszystko się zaczęło, już po przylocie postanowiliśmy odwiedzić Burj Khalifę — najwyższy budynek na świecie. Turyści mogą wjechać na ok. 452 metrów nad ziemią, skąd widać całe miasto. Dubaj w wydaniu nocnym, rozświetlony lampami i neonami robi imponujące wrażenie. 

W pozostałe dni pozwalaliśmy sobie na krótkie spacery. Odwiedziliśmy Marinę czy Kite Beach, gdzie zobaczyliśmy piękny zachód słońca. W ostatni dzień dziewczyny wybrały się jeszcze zobaczyć Stare Miasto, które ja i Jerzy już… odpuściliśmy. Niech to będzie dowód wysokiego wyczerpania, o którym tu wspominałem kilkukrotnie J 

Wróciliśmy więc z Dubaju z tarczą. Zmęczeni, ale szczęśliwi. Ale przede wszystkim odmienieni jako zespół nurków. 

Udostępnij wpis