Po wizycie w Krajowym Ośrodku Medycyny Hiperbarycznej w Gdyni nadszedł czas na kolejny etap naszego rozwoju w kwestii bezpiecznego nurkowania. Dzięki temu, że DAN Europe jest partnerem #StypendiumSanti, mieliśmy okazję przejść 3-dniowy, bardzo intensywny kurs związany z udzielaniem pierwszej pomocy.
Zapraszam Was za kulisy szkolenia!
Uczyliśmy się w Deepspocie, który – jak zawsze – ugościł nas na najwyższym poziomie. Szkolenie odbywało się pod okiem Michała Kosuta, który jest absolutnie wybitny w przekazywaniu wiedzy dotyczącej pierwszej pomocy.
Na całość szkolenia składały się mniejsze moduły dostępne w ofercie kursów DAN Europe:
- DAN Oxygen First Aid Provider
- DAN Advanced Oxygen Provider
- DAN Basic Life Support Provider
- DAN First Aid for Marine Life Injuries
- DAN AED Provider
- DAN On-Site Neurological Assessment Provider
- DAN BLS-D
Taki podział na zagadnienia pozwalał nam zagłębiać się w kolejne tematy bez poczucia przytłoczenia, a jednocześnie stopniowo poznawać całe spektrum wiedzy i umiejętności.
Jakie myśli wyciągnąłem i co mnie zaskoczyło?
Nauka pierwszej pomocy wymaga czasu
W przeszłości kilkukrotnie przechodziłem różnego rodzaju kursy udzielania pierwszej pomocy. Zazwyczaj odbywało się to jako dodatek do innego szkolenia (np. podczas kursu na prawo jazdy).
Zawsze wychodziłem z takich zajęć z poczuciem… braku pewności siebie. Udawało się poznać teorię i spróbować podstawowych działań, ale nigdy nie był to poziom, który dawał mi poczucie, że „wreszcie wiem, co robić”.
Po trzech dniach intensywnego szkolenia zrozumiałem, że są to umiejętności, które potrzebują czasu. Tego nie da się nauczyć w kilka godzin. Potrzebna jest cierpliwość i… wiele odegranych scenariuszy.
Praktyka jest kluczowa
Jednym z moich ulubionych momentów była część dotycząca przecinania skafandrów. Czy trudno jest przeciąć suchy skafander, aby pomóc innemu nurkowi? Nie dowiesz się tego, jeśli nie spróbujesz.
Otrzymaliśmy więc zarówno suchy, jak i mokry skafander, które mogliśmy ciąć różnego rodzaju narzędziami. Sto procent praktyki.
Spoiler: nie tnie się łatwo, ale poszło też szybciej niż zakładałem. Oczywiście pod warunkiem, że masz odpowiednie narzędzie w swojej apteczce.
Aby coś zrozumieć, musisz to poczuć
Kurs był ciągłym zbieraniem doświadczeń. Uczyliśmy się poprzez wymyślone scenariusze, ale też sami doświadczaliśmy tego, jak mogą czuć się poszkodowani.
Świetnym przykładem jest zagadnienie hipotermii. W ramach tego modułu weszliśmy najpierw do basenu, a następnie wyszliśmy na zewnątrz. Było około 2°C, więc dość szybko zaczęliśmy się wychładzać.
Stopniowo otrzymywaliśmy kolejne elementy wyposażenia poprawiające komfort. Mogliśmy sami zobaczyć, jak działa koc termiczny, a jak dodatkowe ogrzewanie.
Naprawdę – doświadczenie tego na własnej skórze pozwoliło mi zrozumieć, jak szybko wyziębia się organizm.
Poczucie bezpieczeństwa w trakcie kursu jest niesamowicie ważne
To jest myśl, którą złapałem w trakcie tego szkolenia. Mimo że wiele tematów było dla mnie zupełnie nowych, czułem pełną swobodę uczenia się.
Myślę, że to kluczowe w procesie edukacji. Michał Kosut zbudował atmosferę, która pozwalała nam zadawać pytania i popełniać błędy.
Czym to skutkowało? Zamiast unikać trudności, celowo zadawałem sobie pytania: co już umiem, a czego podświadomie unikam, bo nie czuję się w tym pewnie? Dzięki takiej konfrontacji z nowymi umiejętnościami nie mam dziś poczucia luk w wiedzy.
Ogromne znaczenie miało też nastawienie całego zespołu. Ciekawość i motywacja innych sprawiały, że sam byłem jeszcze bardziej zdeterminowany i skoncentrowany.
To, co wypracowaliśmy kilka miesięcy temu podczas szkolenia Human Diver z Andrzejem Górnickim, naprawdę działa i ma ogromny wpływ na rozwój.
Realistyczne scenariusze podnoszą ciśnienie
To było coś, czego się po sobie nie spodziewałem. Scenariusze przygotowane przez Michała Kosuta sprawiały, że ciśnienie realnie rosło. Czułem prawdziwą adrenalinę.
Kluczowe było to, że nie odbywały się w sali szkoleniowej, lecz w różnych zakamarkach Deepspotu. Musieliśmy udzielać pierwszej pomocy na płycie basenowej, czując na sobie spojrzenia postronnych osób. To pozwalało naprawdę poczuć presję zbliżoną do realnej sytuacji.
Ciekawostka: tak wczułem się w jeden ze scenariuszy, że do zatamowania krwotoku pociąłem dość drogi koc termiczny 🙂
To było bardzo ważne szkolenie
Nie mam wątpliwości, że Diving First Aid For Professionals to jedno z najważniejszych szkoleń, jakie przeszedłem. To umiejętności, które mogą być kluczowe nie tylko podczas nurkowych wypraw, ale również w codziennym życiu.
Wielkie podziękowania dla:
- DAN Europe za dzielenie się wiedzą na temat bezpiecznego nurkowania. Szkolenia są na absolutnie wysokim poziomie.
- Michała Kosuta za fenomenalne poprowadzenie kursu, pasję i stworzenie odpowiednich warunków do nauki.
- DeepSpot Poland za gościnę i możliwość biegania z noszami po całym obiekcie 🙂 I za intro do freedivingu, które pozwoliło nam się wieczorem zrelaksować!











