Każda ważna przygoda zaczyna się od ludzi. Stypendium Santi to nie tylko sprzęt i nurkowanie, ale przede wszystkim zespół. Spotkaliśmy się w Gdyni, by lepiej się poznać, zbudować zaufanie i przygotować na wspólne wyzwania, które czekają nas w najbliższych miesiącach. Zapraszamy Was na krótką relację z pierwszego spotkania stypendystów.
Jak wyglądał dobór odpowiedniego sprzętu?
Nasz dzień rozpoczynał się w Santi Concept Store w Gdyni. To miejsce, gdzie każdy fan nurkowania może przyjść osobiście, poznać asortyment nurkowy Santi i dobrać odpowiednio sprzęt dla siebie samego.
Jerzy nie spodziewał się, że właściwy dobór ocieplacza i suchego skafandra jest aż tak czasochłonny. Zostaliśmy bardzo dokładnie pomierzeni i dzięki temu, sprzęt będzie dla nas idealnie dobrany. W czym więc będziemy nurkować przez czas stypendium?
- Suchy Skafander Avatar 102 AIRON– Wygodny i lekki. Idealny do podróży, bo może się zmieścić w bagażu podręcznym, a wyjazdów będziemy mieć na pewno dużo.
- Ocieplacz Santi Kango gwarantujący komfort i ciepło podczas nurkowań.
- Skrzydło i płyta od AGIR – Czysta funkcjonalność, wysoka trwałość. Sprzęt po prostu na lata.
- Wygodna maska, płetwy i oświetlenie marki Shark, które otrzymaliśmy od firmy Reel Diving.
Część sprzętu wymaga dostosowania pod nasze wymiary, więc otrzymamy je wkrótce. Wyczekujemy paczek, bo będzie to na pewno ekscytujące, a pierwsze nurkowania i testy już w lipcu!











Szkolenie z social media
Po części „sprzętowej” udaliśmy się jeszcze na szkolenie związane z prowadzeniem mediów społecznościowych. Realizowanie relacji z wyjazdów będzie nieodzowną częścią projektu. Chcemy rozwijać się nie tylko pod względem nurkowania, ale też właśnie w tematyce tworzenia treści do Internetu. Jestem pewny, że czas stypendium bardzo dużo nas nauczy na wielu polach i chcemy tę szansę wykorzystać jak najlepiej.
Z wizytą w fabryce
Tego dnia, ruszyliśmy jeszcze do fabryki Santi, która znajduje się w Redzie. Mieliśmy okazję dowiedzieć się, jak produkowany jest sprzęt. Marta słusznie zauważyła, że stworzenie suchego skafandra to naprawdę skomplikowany proces. Myślę, że słowo fabryka nie jest właściwa, bo to raczej manufaktura, w której wiele elementów jest robione ręcznie, z dbałością o detale i jakość.
Największe zaskoczenie w ekipie wywołały chyba… testy szczelności skafandrów. Do środka wpuszczane jest powietrze, co wygląda dość zabawnie, ale pozwala dokładnie zbadać każdy fragment skafandra.
Podczas wizyty, odbył się też warsztat z konserwacji sprzętu. Dowiedzieliśmy się jak korzystać ze skafandra na co dzień, jak o niego dbać w podróży czy w czasie „poza nurkowaniem”. Myślę, że tą wiedzą wkrótce podzieliśmy się z obserwującymi w mediach społecznościowych, bo poznaliśmy kilka kluczowych tricków, o których wielu nurków nie ma pojęcia.





Budujemy zespół. I to jak!
Przed wyjazdem, wiedzieliśmy, że czeka nas wyjątkowe szkolenie „The Human Diver” prowadzone przez Andrzeja Górnickiego. Kurs ten rozwija umiejętności nurków i pozwala poprawić ich wydajność.
Tak naprawdę, rozpoczął się on jeszcze przed wyruszeniem do Gdyni. Zaraz po ogłoszeniu wyników stypendium, otrzymaliśmy od Andrzeja dostęp do kursu on-line. Było to 3h wiedzy teoretycznej przekazanej przez Garetha Locka, podzielone na moduły i lekcje.
W ostatniej części kursu analizowany był wypadek nurkowy, w którym splot z pozoru mało istotnych rzeczy przyniósł tragiczny rezultat. Kurs zostawił mnie z dużą ilością refleksji. Z pozoru proste rzeczy mogą mieć istotny wpływ na nasze bezpieczeństwo podczas schodzenia pod wodę.
Kurs on-line „Podstawy czynników ludzkich w nurkowaniu” dostępny jest dla wszystkich i warto wykupić do niego dostęp. Bardzo mocno to polecam, bo myślę, że wiedza ta podniesie Wasz poziom bezpieczeństwa.


